FILOZOFIA KRZYKU

Home/Aktualności/FILOZOFIA KRZYKU

FILOZOFIA KRZYKU

Kolejny dzień gdzie mam się zabrać za pisanie pracy dyplomowej z Coachingu. Kolejny dzień kiedy szukam sobie zajęcia byle do tego nie siąść, oszukując się, że jest jeszcze na to czas. Tym razem nie jest to wymówka w postaci sprzątania, ogarniania stron a mega „nerw”. Od kiedy na mojej drodze stanął MLM a potem Coaching i NLP zmieniłam diametralnie myślenie, podejście do świata, życia i ludzi. Dzięki temu zweryfikowałam (chcąc nie chcąc) otoczenia i od wielu osób się odcięłam. Jak głosi moja dewiza „po co spotykać się z kimś kto nie ma wewnętrznej determinacji do spotykania się z tobą”. Nie potrzebujesz ludzi, którzy nie akceptują Twojego podejścia, którzy nie potrafią pogodzić się z tym, że masz swoje zdanie i potrzeby. Przecież w życiu nagminnie powinniśmy używać zdania „ok, to Twoja opinia ja mam inną”. No dobra ale gdzie w tym wszystkim jest krzyk? ano tam gdzie nieodpowiedni ludzie…

Swoiste Maski

Każdy z nas „nosi” maski. W pracy jesteś spinającym poślady pracownikiem a w domu siedzisz rozwalony na kanapie, obsypany chipsami zapijając browarem. Idziesz do roboty w garsonce i naginasz do klientów prostym językiem ze słodziutkim głosem ale po godzinach zamieniasz się w wulgarną sukę szalejącą na parkiecie. Każdy ma maskę a nawet kilka. Są tacy co dużo zza tej maski pokazują i tak stereotypowo jest w przypadku „budowlańców” czy mechaników samochodowych pokazując swoją naturalność, bez filtrów. Jestem świadoma, że taką maskę mam i ja, ale również wiele razy się o tym przekonałam.

Wnerwiasz się, irytacji nie ma końca, przychodzi gorszy nastrój ale tłumaczysz sobie „daj spokój”, „odpuść”. Fajnie, że potrafisz załagodzić sytuacje, ale nie ważne jakbyś nie był spokojny i opanowany gdzieś w Twoim ciele jest takie miejsce gdzie te wszystkie „złe” emocje wpadają. Są wyciszone, przykryte maską i stłumione racjonalnym myśleniem, ale są…

Niesamowite jest to, że dzięki rozwojowi osobistemu, książkom, szkoleniom wchodzisz na wyższy level wtajemniczenia w komunikację. Perfect Communication to Twoja domena? Ekstra ale jest zawsze ale… Nie bierzemy poprawki, że inni nigdy tych poziomów nie zgłębią, że oni reagują naturalnie jak im się wpoiło od dzieciaka. Możesz z pokorą nauczać, albo po prostu rozmawiać, ale te dwa światy rzadko dochodzą do porozumienia. Ja miałam tego próbkę w ostatnim czasie.

Od krzyku do ciszy…

Ja też, jak się okazało mam takie „miejsce” gdzie ten żal, złość po stłumieniu, wpadały i wpadały gdzieś tam i to „nie siła kropli drąży kamień a intensywność jej spadania”. Ta część emocji pod postacią kropli spadały bardzo często, ale gdy tłumaczysz sobie „po co Ci to”, znowu „odpuść” itd. to wyciszasz się i zakładasz swoją maskę. Niestety nie znam osoby, która w odpowiednich warunkach przy sprzyjających czynnikach nie spróbuje „opróżnić” tego miejsca, a uwierz mi, że wtedy dzieją się „rzeczy magiczne”…. Wydawało Ci się, że znasz kogoś od lat. W chwili „rozładowania” ta osoba, często ukochana, wydaje z siebie przerażający wrzask, mówi rzeczy jakby „od czapy” bez nawiązania do tematu. Myślisz sobie „jednak z nią coś jest nie tak”… to jest Twój największy błąd zamykając się na tę osobę stereotypowym myśleniem. Czasami przychodzi taki moment, że to „miejsce” dochodzi jednak do głosu. Kumulacja tego wszystkiego jak beznadziejność, bezsilność, smutek, żal, rozczarowanie wyciąga z Ciebie niesamowite pokłady energii. W takich chwilach często dochodzi do krzywdzenia innych czy to słownie czy fizycznie. W takich chwilach ludzie potrafią zabić. W takich chwilach potrafią zrezygnować ze wszystkiego i przede wszystkim siebie.

Jaka jest więc filozofia krzyku?
Ile krzyku jest w milczeniu?

Zauważ, jak zmienia się postawa, gdy krzyczysz na szczycie góry, aby poczuć wolność, jak krzyczysz w milczeniu, a jak wyrzucając z siebie agresję. Wchodzisz na szczyt, stajesz na krawędzi prostujesz się, rozkładasz ręce i z zamkniętymi oczami w kierunku nieba wydajesz okrzyk, który napawa Cię dumą, poczuciem władzy i potęguje satysfakcję. Ewidentnie wystawiasz do „świata” swoje serce…

Jak wygląda krzyk milczenia? Jest najgorszy.. najtrudniejszy i najbardziej destrukcyjny. Jest źle, napływają Ci do głowy kłębiące się emocje i myśli. Niby tylko klepiesz na komputerze albo patrzysz przed siebie, ale w centrum głowy rozmawiasz z samym sobą, prowadzisz dialogi z czynnikami wywołującymi to wszystko, układasz plan działania. Bardzo często właśnie wtedy mówisz sobie „w dupie mam wszystko, pierdole” i odpuszczasz plany, ludzi. To miejsce gdzie się to zbierało sączy „jad” po całym Twoim ciele. Zaczynasz odczuwać to w klacie, nogach jakbyś się przygotowywał do ucieczki. Toksyny zalewają Twe ciało, tłamszą Twoje wewnętrzne dziecko i zabijają ekspresję… przekłada się to na wzmocnienie poczucia beznadziejności i bezsilności. Spirala się nakręca i? no właśnie i co dalej?

Stoi przed Tobą „czynnik” pochylasz się, napinasz mięśnie brzucha, spinasz całe ręce i krzyczysz… krzyczysz tak, że brakuje Ci tchu, głowa pęka, głos zaczyna drżeć i łamać się, aż nastaje cisza. Rozluźniasz mięśnie i czujesz się jak po dobrym treningu. Masz chrypkę, zaczynasz płakać. Ciśnienie w Twojej głowie zagłusza dialogi i nie widzisz wyjścia z sytuacji, ale czujesz ulgę. Otoczenie zamyka się na Ciebie patrząc przez pryzmat stereotypów, ale i zwykle odpuszcza czując poczucie winy, że Cię do tego doprowadzili. Agresja nakręca agresję ale w filozofii krzyku często krzyk generuje ciszę.

Możesz wierzyć lub nie, że Ciebie to nie dotyczy, ale miej świadomość, ze toczysz takie walki każdego dnia. Bitwa za bitwą. Jeśli przeszedłeś przez etap poznania siebie to wiesz kiedy Twoje wojsko w postaci emocji, pragnień przygotowuje się na kolejną wojnę. Jeśli nie to reagujesz impulsywnie na „wyzwalacz”.

Krzyk ma wiele form i znaczeń. Krzyk jest nam do życia potrzebny. „Krzyk” jest w każdym z nas…

2017-08-08T21:19:24+00:00